Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

Tadeusz Iwiński: Papież Franciszek w instytucjach europejskich w Strasburgu

Data dodania: 2014-11-26 11:58

Niemal równo 26 lat po pobycie Jana Pawła II w stolicy Alzacji Strasburgu,gdzie znajduje się siedziba Rady Europy (najstarszej organizacji politycznej na naszym kontynencie),a także jedna z siedzib Parlamentu Europejskiego, jego śladem podążył Jorge Mario Bergolio czyli papież Franciszek. Obaj występowali z ważnymi przesłaniami w tych instytucjach,choć w odmiennej sytuacji. W czasie wizyty polskiego papieża w październiku 1988r. Rada Europy liczyła zaledwie 21 państw członkowskich z zachodniej części kontynentu (obecnie 47),zaś Wspólnota Europejska-tylko 12 (dziś 28). Dwa państwa niemieckie dzielił Mur Berliński,stąd Karol Wojtyła apelował o likwidację „żelaznej kurtyny”. Dziś nie brakuje jednak innych wyzwań i o tym wszystkim myślałem słuchając,wygłaszanego po włosku, wystąpienia argentyńskiego papieża (jako jedyny przedstawiciel Sejmu;Senat reprezentował prof. Piotr Wach) w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady.
 
Franciszek,wybrany głową Kościoła Rzymskokatolickiego 13 marca 2013r.,to-jak wiadomo- pierwszy papież pochodzący z kontynentu amerykańskiego (syn ubogich włoskich emigrantów) i też pierwszy od czasu Grzegorza III (jego pontyfikat przypadał w VIII w.), który wywodzi się spoza Europy.Przy nieuchronnym globalnym podejściu do problemów współczesnego świata docenia rolę Starego Kontynentu-tym bardziej,iż ten właśnie Kościół był od początku związany z powstającymi po II wojnie konstrukcjami europejskimi. Jednak papież-jezuita już jakiś czas temu na spotkaniu w Sant’ Egidio akcentował,że „Europa jest zmęczona,nie wie co czynić. Powinniśmy ją odmłodzić i odnaleźć jej korzenie”. Stale podkreśla potrzebę budowy Europy BARDZIEJ SOLIDARNEJ.
 
Te wątki wybrzmiały silnie w Strasburgu,a generalnie dotyczyły one szeroko pojmowanej solidarności społecznej-także z migrantami, wykluczonymi, młodymi bezrobotnymi itd. WALKI Z BIEDĄ ORAZ NIERÓWNOŚCIAMI, przy dostrzegalnym i groźnym zobojętnieniu w szerokiej skali.Franciszek na początku swego pontyfikatu odwiedził niewielką włoską wyspę Lampedusa, do której drogą morską-przy tysiącach ofiar-starają się dotrzeć na terytorium Unii Europejskiej uchodźcy i emigranci,głównie z Afryki. Dlatego w stolicy Alzacji powiedział nader dobitnie: „Morze Śródziemne nie może stać się ogromnym cmentarzem” dla tych osób.W ubiegłym tygodniu papież w rzymskiej siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) otwarcie potępiał różnego rodzaju lobbies i odpowiedzialnych za spekulację artykułami żywnościowymi.
 
W wystąpieniu Franciszka-poza stałym podkreślaniem potrzeby kierowania się wartościami,swoistego powrotu „do korzeni”, uderzało wysuwanie na czoło kwestii pokoju. Nawet postrzegania przeciwnika w konfliktach jako brata. Bez edukacji na rzecz pokoju,zwalczania handlu bronią i handlu ludźmi nie da się przezwyciężyć zjawisk kryzysowych oraz rosnącego pesymizmu.O ile przemówienie w Parlamencie Europejskim (oglądałem je na telebimie) oceniam w sporej mierze jako techniczne, o tyle w Radzie Europy miało ono charakter głęboko filozoficzny.Papież uwypuklił też rolę Rady w zakresie ochrony praw człowieka, odnosząc się przy tym do jej kluczowego organu jakim jest Europejski Trybunał Praw Człowieka, mający siedzibę właśnie w Strasburgu.Akcentował ponadto wielkie znaczenie dialogu, m.in.międzypokoleniowego oraz międzyreligijnego (w tym ostatnim aspekcie rozwijał wątki,które poruszał w toku swej wrześniowej wizyty w Albanii,będącej jego pierwszą europejską). Ciekawym i nowym aspektem były rozważania o wielobiegunowości, pojmowanej w kategoriach kulturowych,cywilizacyjnych,w tym również religijnych.W tym kontekście przypomniał czas „trzech biegunów chrześcijaństwa”- Rzymu, Bizancjum i Moskwy.Dla Franciszka pozytywne marzenie o wielobiegunowości Europy to „myślenie o ludziach”.
 
Papież Franciszek potrafi porywać słuchaczy,zjednuje ich także swą skromnością i prostotą.Wypowiada się też jednoznacznie na temat spraw par excellence politycznych, np.potrzeby walki z terroryzmem ,w tym z jego korzeniami.Poruszał tę kwestię także niedawno w liście do uczestników szczytu G20 w australijskim Brisbane.Tym razem w Strasburgu nie spotykał się jednak z wiernymi czy mieszkańcami.W odróżnieniu od Jana Pawła II,który nawet spędził noc w ,w klasztorze św. Odilli niedaleko ślicznego Colmar, Franciszek przebywał w mieście zaledwie 5 godzin. Nie odwiedził nawet słynnej katedry, mającej niemal tysiąc lat. To wszystko wzbudziło pewne rozczarowanie, o czym otwarcie powiedział arcybiskup Strasburga Mgr Grallet w wywiadzie dla regionalnej gazety „Dernieres Nouvelles d’Alsace”.
 
Nota bene w tej katedrze w przeddzień wizyty doszło do niewielkiego incydentu z udziałem jednej z aktywistek ukraińskiego „Femenu”. Ujawnił się wreszcie pewien spór protokolarny. Władze w Paryżu zakładały,iż papieża powita premier lub minister spraw zagranicznych,jednak Watykan argumentował,iż nie chodzi przecież o wizytę we Francji,lecz w instytucjach europejskich, które tylko położone są na ziemi francuskiej. Ostatecznie papieża powitała w Strasburgu w imieniu rządu minister Środowiska Segolene Royal (długoletnia towarzyszka życia obecnego prezydenta Hollande’a i matka czwórki ich dzieci) oraz sekretarz stanu Harlem Desir.
 
Papieża Franciszka czeka wkrótce inna- ważna,a zarazem niełatwa-wizyta. W dniach 28-30 listopada udaje się z wizytą apostolską do Turcji i w Ankarze spotka się m.in. z prezydentem Erdoganem oraz premierem Davutoglu. W Istambule odwiedzi bazylikę Haghia Sofia, (przekształconą niegdyś w meczet, obecnie pełniącą rolę muzeum), odprawi mszę w katedrze katolickiej pod wezwaniem Św. Ducha oraz weźmie udział w modlitwie ekumenicznej z prawosławnym patriarchą Konstantynopola Bartłomiejem. W dzień Św. Andrzeja-według chrześcijańskiej tradycji założyciela Wschodniego Kościoła-obaj przywódcy religijni mają podpisać wspólną deklarację.Podsumowując zaś pobyt w Strasburgu warto przywołać słowa Martina Schulza, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego,i socjaldemokraty niemieckiego, że Franciszek :”stanowi swoisty punkt orientacyjny w czasach, gdy wielu jest zdezorientowanych”.

Zobacz profil polityka: Tadeusz Iwiński

Komentarze